Ganondorf i historia zdrady | Zelda z Nintendo Switch

Początki legendy — Ganondorf i historia zdrady | Zelda z Nintendo Switch

Prolog – Synowie Pustyni, Synowie Hyrule

Historia inspirowana grą Zelda z Nintendo Switch.

Na długo przed Trójmocą. Na długo przed powstaniem znanych królestw. Gdy świat jeszcze oddychał pierwotną magią, a piasek pustyni dotykał kamiennych murów młodego Hyrule… wtedy zrodziło się braterstwo, które zmieniło bieg historii.

Dwa dzieciństwa

Ganondorf nie znał swego ojca. Wśród Gerudo było to czymś powszechnym — naród kobiet przyjmował mężczyznę raz na sto lat, aby zrodził potomka.

Ganondorf był tym wybranym — jedynym chłopcem urodzonym w pustynnych osadach od pokoleń. Od najmłodszych lat nazywano go Księciem Wydm. Miał włosy jak płomień i oczy ciemne jak obsydian. Zamiast bawić się z innymi dziećmi, słuchał opowieści starszyzn, chłonął starożytną wiedzę i trenował walkę.

Tymczasem w zielonych dolinach Hyrule dorastał chłopiec imieniem Elgor — Pochodził z pradawnego rodu zamieszkującego święte lasy — ludu, którego tradycje sięgały czasów sprzed narodzin Hyrule. To on jako pierwszy z ich plemienia złożył przysięgę lojalności wobec Króla — lecz jego serce nie zapomniało nigdy o korzeniach.

Miał jasne włosy, które lśniły w słońcu, i stalowe spojrzenie, którym przełamywał strach.

W przeciwieństwie do Ganondorfa znał ojca — Ojciec Elgora był niegdyś najwybitniejszym wojownikiem ich leśnego plemienia — strażnikiem Świętego Gaju, gdzie od pokoleń czczono duchy natury i starożytne rytuały.

Gdy Królestwo Hyrule powstawało, jako pierwszy z ludu lasu przyjął zaproszenie do pałacu — nie jako sługa, ale jako symbol przymierza. Przez krótki czas uczył młodych wojowników w pałacu — w tym samego króla — ale nigdy nie wyrzekł się dzikiej ziemi, z której pochodził.
Choć bliski królowi, nie pozwalał sobie na słabości. Dla Elgora był surowym nauczycielem, lecz nie ojcem z serca. W jego oczach zawsze było więcej obowiązku niż czułości.

Światy Ganondorfa i Elgora nie powinny się spotkać. Ale los — jak to los — miał własne plany.

Spotkanie przeznaczenia

Mieli po dziewięć lat, gdy po raz pierwszy stanęli naprzeciwko siebie.

Królestwo Hyrule zaprosiło przedstawicieli wszystkich ludów do wspólnego turnieju.

Ganondorf był najmłodszym wojownikiem w drużynie Gerudo.

Elgor przybył jako młody reprezentant leśnych wojowników — zaproszonych po raz pierwszy, by wziąć udział w turnieju z ramienia świeżo zawartego przymierza z Królem Hyrule. Choć nie był jeszcze członkiem królewskiej straży, nosił barwy pałacu — jako symbol nowego sojuszu.

Ich pojedynek był nieoficjalny, ale wszyscy zapamiętali go na długo.

Dwóch chłopców walczyło jak dorośli, aż obaj padli wyczerpani — jednocześnie.

Nikt nie wygrał.

Nikt nie przegrał.

Wtedy właśnie się uśmiechnęli.

Od tamtej chwili byli nierozłączni.

Ganondorf mieszkał przez część roku w pałacu królewskim.

Uczył się etykiety, pisma, taktyki.

Elgor poznawał pustynię, ścigał burze piaskowe, jadł potrawy Gerudo i śmiał się z legend o duchach, które tańczyły wśród wydm.

Ich przyjaźń stała się silniejsza niż zbroje, które nosili.

Nazywali się braćmi.

Krew nie była potrzebna — wystarczyło serce.

Cienie wyrastające z serca

Ale czas robił swoje.

W wieku szesnastu lat Ganondorf był już mężczyzną — potężnym, przystojnym, niepokojącym.

Gerudo szeptały, że jego narodziny były przepowiednią.

Elgor również dorósł — twardszy, pewniejszy siebie, ale z cieniem w spojrzeniu.

Jego ojciec zginął podczas rebelii Sheikah. Elgor obwiniał siebie. Przysiągł, że nigdy więcej nie zawiedzie królestwa.

Zaczęli rywalizować.

Nie otwarcie — nigdy przy innych.

Ale w samotnych rozmowach, w treningach, w zadaniach powierzanych im przez Radę Królewską… coś zaczęło pękać.

Ganondorf odnosił sukcesy — był błyskotliwy, dziki, ale też opanowany.

Elgorowi wydawało się, że król bardziej ufa młodemu Gerudo niż jemu samemu.

Zaczęła kiełkować zazdrość.

Korona, która dzieli serca

Kiedy nadeszła wojna z klanem Cieni, młody król Hyrule wezwał ich obu.

Chciał, by zostali pierwszymi Rycerzami Korony — elitą, która będzie jego prawą ręką.

Uroczystość odbyła się w Świętej Dolinie, pod osłoną nocy.

Gdy przyklękali przed tronem, Ganondorf spojrzał na Elgora i szepnął:

— Bracie. Razem ocalimy to królestwo.

Elgor nie odpowiedział.

Ziarna przyszłej tragedii

Tego dnia historia zapomniała o losie. A może to los zapomniał o historii.

Zazdrość Elgora rosła w ciszy.

Jego serce było jak gliniany dzban — pęknięty, ale jeszcze trzymający formę.

Patrzył, jak ludzie wiwatują na cześć Ganondorfa.

Jak młody król ufa mu, wysyła go na tajne misje, słucha jego rad. Patrzył… i milczał.

Ganondorf był szczery — nie chciał korony.

Kochał Hyrule jak pustynię po deszczu.

Ale nie widział tego, co działo się za jego plecami.

Elgor planował.

Zakończenie prologu

To był czas światła i cienia, dziecięcej przyjaźni i rosnącej zdrady.

To był czas, gdy jeden z nich miał zostać bohaterem, a drugi… przeklętym.

Ale może historia była pisana inaczej, niż głosiły legendy?

Nazywam się Paweł Grzech — jestem fanem Nintendo Switch, miłośnikiem gier z fabularną głębią i pasjonatem opowieści, które zostają z nami na długo po zakończeniu rozgrywki. Gram, by przeżywać historie, a piszę, by je rozwijać.
Posts created 28

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top